Ilu obywateli Ukrainy przejechało przez Warszawę od początku wojny, a ilu przebywa w niej obecnie? Jak wyglądała pomoc miasta dla przybywających zza granicy uchodźców i jakie wyzwania związane z ich obecnością w stolicy stoją teraz przed Warszawą? Miasto zaprezentowało dziś raport z trzech pierwszych miesięcy kryzysu uchodźczego, który odpowiada na te pytania.

Od 24 lutego do 31 maja br., czyli w okresie, który obejmuje warszawski raport, przez stolicę przejechało 800 tys. uchodźców. To około 40 proc. całej populacji Warszawy. W szczytowym momencie w mieście zatrzymało się około 300 tys. osób, którym trzeba było udzielić pomocy: od zwykłej informacji po opiekę szpitalną.

– Trzy miesiące temu zaczęła się wojna i od samego początku Warszawa pomagała, jak mogła naszym sąsiadom z Ukrainy. Niepokoi mnie jedno – słyszę, że ten kryzys powoli się kończy. My mamy zupełnie inne wrażenie, że w pewnym sensie się dopiero zaczyna, dlatego że konieczne są działania długofalowe i długoterminowe. Dzisiaj musimy określić, jakie będą potrzeby w przyszłości, bo nasi goście zostaną u nas na dłużej – mówi Rafał Trzaskowski, prezydent m.st. Warszawy.

Dzisiaj pomoc uchodźcom w stolicy wkracza w nowy etap – po okresie pomocy doraźnej, później stabilizacji, nadszedł czas integracji. Warszawa również tutaj działa kompleksowo. Pomoc miasta obejmuje wszystkie ważne aspekty życia: integrację społeczną, edukację, kulturę oraz pomoc w wejściu na rynek pracy.

– Dzisiaj myślimy o przyszłości, o programach integracyjnych, które mają naszych gości zintegrować z życiem społecznym w Warszawie w taki sposób, żeby całe rodziny były jak najbardziej samodzielne i mogły swobodnie korzystać ze wszystkich usług miejskich. Jednocześnie częścią tego procesu jesteśmy my wszyscy: mieszkańcy Warszawy – mówi Aldona Machnowska-Góra, wiceprezydent m.st. Warszawy.

Kolejnym ogromnym wyzwaniem dla miasta w związku z trwającą sytuacją pozostaje to, jak zintegrować nowych mieszkańców, którzy stanowią około 10 proc. populacji miasta, i zachować przy tym obecną jakość usług? Problem ten dotyczy wszystkich obszarów funkcjonowania Warszawy: od transportu miejskiego, przez edukację po bezpieczeństwo publiczne. Dla przykładu: infrastruktura szkolna jest na granicy swoich możliwości. Znalezienie i zatrudnienie setek nowych nauczycieli oraz rozbudowa lub budowa kilkudziesięciu nowych placówek to działania wymagające czasu i ogromnych środków.

– Nadal brakuje niezbędnych systemowych rozwiązań. Jeśli dzisiaj nie uda nam się włączyć ukraińskiego społeczeństwa do życia w naszym mieście, pewne procesy będą nieodwracalne. To, co możemy robić na poziomie samorządowym, już realizujemy – na bardzo wielu płaszczyznach. Ale potrzebne są rozwiązania systemowe – mówi Renata Kaznowska, wiceprezydent m.st. Warszawy.

To kolejny raz, kiedy władze Warszawy apelują o konkretne rozwiązania na poziomie państwowym.

Transmisję z dzisiejszej konferencji prasowej można obejrzeć tutaj.

foto: Rafał Motyl